Zaczęło się od języka. Cztery lata Ibericandum

Spis treści

Był pomysł na szkołę, w której nauka języka prowadzi do coraz lepszego rozumienia ludzi, kultur, miejsc i codzienności. Dzisiaj Ibericandum jest znacznie większe. Jednocześnie nadal rozpoznaję w nim wszystko, od czego się zaczęło.

Latem tego roku świętowaliśmy czwarte urodziny Ibericandum na Wiśle, płynąc wspólnie na deskach SUP.

Trudno o lepszy obraz tego, czym przez te lata stała się nasza szkoła. Było w nim spotkanie, ruch, odrobina nieprzewidywalności i doświadczenie, którego prawdopodobnie nikt z nas nie przeżyłby w dokładnie taki sposób, gdyby nie języki, które kiedyś połączyły nasze drogi.

Cztery lata wcześniej nie było jeszcze festiwali, warsztatów, wspólnych wyjść ani zakończeń roku. Nie było Scriptum, wydarzeń stacjonarnych ani zespołu w obecnym składzie.

 

Iberia powinna zostać poznana

Ibericandum powstało w 2022 roku, kiedy byłem jeszcze na studiach doktoranckich między Warszawą a Barceloną. Zajmowałem się historią języków iberoromańskich, uczyłem łaciny i prowadziłem zajęcia z hiszpańskiego. Pracowałem także nad podręcznikami oraz materiałami dydaktycznymi dla polskich szkół.

Za powstaniem szkoły stały więc lata studiowania językoznawstwa romańskiego, filologii iberyjskiej i włoskiej, a także filozofii oraz łaciny w ramach Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych. Stało za nim również przekonanie, które z czasem stawało się coraz wyraźniejsze: nauka języka może być sposobem coraz pełniejszego poznawania ludzi i świata, w którym żyją.

Ten sposób myślenia znalazł się już w samej nazwie.

„Ibericandum” jest neologizmem utworzonym na wzór łacińskiego gerundivum — konstrukcji wyrażającej coś, co powinno zostać zrobione. Jej ślady odnajdujemy między innymi w takich słowach jak „agenda”, „legenda”, „memorandum” czy „referendum”, a także w formach zakończonych na „-ando” i „-endo” we współczesnych językach romańskich.

Ibericandum oznacza zatem: Iberia powinna zostać poznana.

Nazwa była zaproszeniem do odkrywania Półwyspu Iberyjskiego poprzez jego języki, literaturę, historię i codzienność. Była też śladem mojej językoznawczej drogi i ogromnego sentymentu do łaciny – języka, z którego wyrosły języki romańskie tworzące dzisiaj Ibericandum.

Nazwa była moja, ale bardzo szybko okazało się, że sama szkoła nie będzie już historią jednej osoby.

 

Szkołę tworzą spotkania

Ibericandum rozwijało się stopniowo, w rytmie kolejnych grup, semestrów i spotkań. Nie był to spektakularny marsz od jednego sukcesu do następnego. Znacznie częściej rozwój składał się z rzeczy pozornie niewielkich: nowej grupy, wiadomości od Was, rozmowy o pomyśle na zajęcia albo decyzji, żeby spróbować czegoś, czego wcześniej nie robiliśmy.

Kiedy pracowałem nad doktoratem w Barcelonie, Julian pracował w Ambasadzie RP w Lizbonie. Przyjaźniliśmy się już od czasu wspólnych studiów portugalistycznych, a w tamtym okresie uczyłem go włoskiego. Bardzo szybko dołączył do Ibericandum jako brazylianista i już od drugiego semestru prowadził zajęcia z portugalskiego.

Z czasem pojawiały się kolejne osoby, języki i pomysły. Do hiszpańskiego, katalońskiego, portugalskiego i włoskiego dołączył francuski wraz z Leną – romanistką i również pasjonatką języków romańskich – z którą poznała nas jedna z naszych uczennic. Dzięki, Gaba!

Spotkanie z Zuzią w Barcelonie przerodziło się natomiast na początku 2025 roku we współpracę, która pomogła nam uporządkować szkołę i nadać jej wyraźniejsze ramy organizacyjne.

Każda z tych osób wniosła do Ibericandum własną wiedzę i wrażliwość, ale także własny sposób życia z językiem. Szkoła stopniowo przestawała być projektem jednej osoby. Stawała się miejscem budowanym przez cały zespół, naszych kursantów oraz wszystkie relacje powstające pomiędzy nimi.

 

Dowody przychodzą na WhatsAppie

Od początku najważniejsze dowody sensu naszej pracy przychodziły do nas na WhatsAppie.

Były to zdjęcia z podróży, wiadomości po zdanym egzaminie, relacje z Erasmusa, opowieści o rozmowach z obcojęzycznymi teściami i wyprawach, które jeszcze niedawno wydawały się niemożliwe. Cieszyły nas egzaminy zdawane na poziomie B2, ale równie ważne były zdjęcia przesyłane z Hiszpanii, Włoch, Portugalii, Brazylii czy Argentyny.

Samodzielnie zorganizowana podróż. Nowa znajomość. Regionalne przysmaki przywiezione z winnic podczas wakacji. Skutecznie złożona reklamacja w hotelu. Zakup lodówki w Hiszpanii. Załatwienie spraw w miejscowym urzędzie w lokalnym języku.

Zakup lodówki w Hiszpanii może powiedzieć o językowym postępie więcej niż kolejny poprawnie rozwiązany test. Wymaga wejścia w prawdziwą sytuację, zadawania pytań, reagowania na nieprzewidziane odpowiedzi i doprowadzenia sprawy do końca. To właśnie wtedy wiedza zdobywana przez miesiące zaczyna pracować na rzecz naszego życia.

Właśnie w tych pozornie zwyczajnych sytuacjach najlepiej widać, że język przestaje być przedmiotem nauki i zaczyna uczestniczyć w czyimś życiu. Wpływa na podejmowane decyzje, kierunki podróży, relacje i sposób doświadczania świata.

To szczególny rodzaj satysfakcji. Postęp przestaje być wyłącznie kolejnym poziomem zapisanym przy nazwisku kursanta. Zaczyna żyć daleko poza zajęciami.

 

Moment, w którym zobaczyliśmy społeczność

Jednym z przełomowych momentów było pierwsze stacjonarne zakończenie roku w Ibericandum, które zorganizowaliśmy w 2025 roku w zaprzyjaźnionej enotece Granfesta w Warszawie.

Zobaczenie w jednym miejscu kilkudziesięciu osób, które znały się dotąd przede wszystkim z zajęć, pokazało nam, że wokół Ibericandum powstało coś więcej niż grupa kursantów korzystających z tej samej szkoły.

Po raz pierwszy mogliśmy naprawdę zobaczyć społeczność, która wcześniej istniała głównie w poszczególnych grupach, rozmowach i okienkach internetowych spotkań.

To doświadczenie dało nam impuls do organizowania kolejnych okazji do spotkań. W roku szkolnym 2025/2026 przygotowaliśmy dziesięć wydarzeń stacjonarnych w Warszawie. Wspólnie chodziliśmy do kina i Teatru Wielkiego, uczestniczyliśmy w festiwalach oraz tworzyliśmy sytuacje, w których poznawane języki i kultury mogły wychodzić poza zwyczajny plan kursu – np. spotkania językowe połączone z degustacją lokalnych smaków.

Powstały także nasze autorskie warsztaty z hiszpańskiego i francuskiego oraz Scriptum – nasza wirtualna przestrzeń z materiałami i notatkami z zajęć.

Każde z tych przedsięwzięć pomagało nam rozwijać szkołę, o której myśleliśmy od początku: opartą na rzetelnej nauce języka, a jednocześnie otwartą na wszystko, do czego ten język może prowadzić.

 

Od podróży językowych do desek SUP

Kulminacją tego etapu stał się pierwszy Wakacyjny Festiwal Ibericandum 2026. Jego główną część stanowiły nasze autorskie „podróże językowe”, podczas których uczyliśmy się czytać wybrane regiony świata romańskiego.

Łączyliśmy język z historią, kulturą i codziennością. Przyglądaliśmy się rzeczom, które łatwo minąć podczas podróży, jeśli nie wiemy, na co patrzymy.

Po raz kolejny przekonywaliśmy się, że zwyczajna potrawa, piosenka, budynek czy lokalne święto mogą otworzyć opowieść znacznie większą od nich samych. Że każde miasto i region ma swoją logikę, w którą możemy się wgryźć.

W ramach Festiwalu spotkaliśmy się również na Wiśle i wspólnie świętowaliśmy 4. urodziny Ibericandum na deskach SUP.

Droga od zajęć językowych do spływu po rzece nie wydaje się oczywista. Z perspektywy czasu ma jednak zaskakująco dużo sensu. Ibericandum od początku rozwijało się przecież dzięki spotkaniom oraz ciekawości prowadzącej nas w miejsca, których wcześniej nie planowaliśmy.

 

Zapuszczanie korzeni

Historia Ibericandum od początku splatała się z naszym życiem. Szkoła zmieniała się podczas wyjazdów, powrotów, zawodowych decyzji i kolejnych etapów urządzania się na nowo.

Kiedy dwa lata temu wróciłem na stałe do Warszawy, zarówno ja, jak i Ibericandum potrzebowaliśmy czasu, żeby urządzić się tutaj na nowo. Później pojawiła się przestrzeń na kolejne wydarzenia, własne projekty, lepszą organizację i odważniejsze pomysły.

Te cztery lata nauczyły mnie, że rozwój często polega na zapuszczaniu korzeni: powrotach, porządkowaniu, budowaniu relacji i cierpliwym tworzeniu warunków, w których coś może rozkwitnąć.

Pod tym względem historia szkoły przypomina naukę języka. Najważniejsze rzeczy powstają dzięki regularnym spotkaniom, setkom niewielkich odkryć i decyzji, żeby po raz kolejny wrócić.

Najbardziej cieszy mnie to, że wraz z coraz lepszą organizacją nie straciliśmy spontaniczności i dobrej energii. Ibericandum staje się coraz bardziej profesjonalne, ale nie coraz bardziej bezosobowe.

Nie próbujemy być szkołą masową. Chcemy rozwijać się w sposób, który pozwala nam naprawdę poznać naszych kursantów, traktować ich ciekawość poważnie i pamiętać, że za każdym językowym celem stoi czyjeś prawdziwe życie.

 

Ibericandum, które tworzymy razem…

Ibericandum nie istniałoby bez osób, które przez te cztery lata zdecydowały się powierzyć nam część swojego czasu, ciekawości i językowych marzeń.

Towarzyszenie Wam w ważnych momentach życia jest dla nas ogromnym zaszczytem. Obserwujemy podróże, egzaminy, przeprowadzki, zmianę pracy, nowe znajomości i coraz odważniejsze rozmowy. Widzimy, jak język, który początkowo mieścił się w ramach cotygodniowych zajęć, zaczyna zajmować coraz więcej miejsca w Waszym świecie.

Każda osoba przychodząca do Ibericandum pozostawia tutaj jakiś ślad: pytanie, opowieść, pomysł, zdjęcie z podróży, odkrycie przyniesione na zajęcia albo rozmowę, która zostaje z nami na dłużej. Każde z tych spotkań zmienia również nas.

Mamy nadzieję, że my także pozostawiamy dobry ślad w Waszym życiu.

Bardzo się cieszę, że cztery lata temu zacząłem tę historię. Jeszcze bardziej cieszę się, że dzisiaj nie jest już tylko moja.

Dziękujemy, że tworzycie Ibericandum razem z nami. ❤️

Może Ci się spodobać

Czytaj dalej

o szkole
Jakub Jaworski

Zaczęło się od języka. Cztery lata Ibericandum

Był pomysł na szkołę, w której nauka języka prowadzi do coraz lepszego rozumienia ludzi, kultur, miejsc i codzienności. Dzisiaj Ibericandum jest znacznie większe. Jednocześnie nadal rozpoznaję w nim wszystko, od czego się zaczęło.

Czytaj więcej »

Newsletter pełen słońca i nauki!

Dołącz do naszej społeczności i ciesz się najnowszymi wiadomościami i inspiracjami prosto z Półwyspu Iberyjskiego i Ameryki Łacińskiej!

Wypełnienie powyższego pola oznacza zgodę na otrzymywanie newslettera elektronicznego od Ibericandum Jakub Wojciech Jaworski. Zgodę można wycofać w dowolnym momencie, a jej cofnięcie nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem. Administratorem Twoich danych osobowych jest Ibericandum Jakub Wojciech Jaworski. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych, w tym Twoich praw, znajdziesz tutaj.